niedziela, 8 marca 2015

Mustang army...

... Czyli dzisiaj trochę o armii Mustasiów, którą maluję.

Witajcie!

Ano zdarzyło mi się, że namalowałam Mustanga, teraz maluję następnego, znów na płótnie 50x70, z myślą o sprzedaniu go. Poprawiłam też poprzedniego, zgodnie z życzeniem profesora od malarstwa, ponieważ była to praca do szkoły.

Efekty:



Poprawiona wersja poprzedniego Mustanga.






Nowy Mustang, work in progress.

~Tiga

2 komentarze:

  1. Aj, nie zauważyłam nowego postu...
    Tak, ten pierwszy Mustang teraz świetnie wygląda z zachodzącym słońcem. Świetne (zaczyna brakować mi synonimów)! Nowy rysunek też zapowiada się wspaniale, czekam na efekt końcowy :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Marto, za komentarz i za zaglądanie, późniejsze czy wcześniejsze, to akurat nie jest istotne. ;) Pierwszy Mustang ma jeszcze nowszą wersję, finalną, ale niestety na razie nie mam jego zdjęć, bo kończyłam go naprędce na rysunku i oddałam od razu do oceny. Drugi jest już znacznie bardziej zaawansowany, wstawię go w weekend, może od razu z jakimiś szkicami i rysunkami kredką (nowy szkicownik mnie jakoś zmobilizował) :)

      Usuń